Biuletyn
PacjentLekarz

Relacje pacjentów:

Trądzik

Kobieta, 28 lat
 
Jak żyć z trądzikiem 
Gdy kilka lat temu nagle zaczęły się u mnie na twarzy pojawiać zaognione krosty, gdy tylko przelotnie dotknęłam twarzy, miało to dla mnie poważne konsekwencje fizyczne, psychiczne i towarzyskie. Krosty sprawiały fizyczny ból, a jednocześnie czułam wstyd, przygnębienie i frustrację z powodu mojej sytuacji. Nigdy przedtem nie miałam tyle trądziku i było mi ciężko zrozumieć, dlaczego nagle dotknął mnie tak dotkliwie. 
 
Dlatego, że trądzik umiejscowił się na twarzy, był bezpośrednio widoczny i czułam, że jestem lekceważona przez moje otoczenie. Wydawało mi się, że inni nie mają ochoty zbliżyć się do mnie z powodu trądziku. Myśleli może, że mogą się zarazić? Albo że jest on objawem fizycznego mankamentu lub słabości charakteru?
 
Doświadczenie napiętnowania miało dla mnie ogólnie poważniejsze konsekwencje. Przez cały okres szkolny byłam w klasie popularna, ale gdy pojawił się trądzik, zaczynałam studia na uniwersytecie w nowym mieście i okazało się, że moja rola jest zupełnie inna. To była poważna i trudna zmiana i dlatego trądzik miał też duży wpływ na moje poczucie własnej wartości, zrozumienie siebie oraz pewność siebie. Zaczęłam do pewnego stopnia się izolować. Czasem nie miałam ochoty iść na uczelnię, a czasami nachodziły mnie przygnębiające myśli o tym, czy się w ogóle pozbędę trądziku. Nie była mi nawet obca myśl o posmarowaniu twarzy kwasem.
 
Rozpoznanie trądzik
Ponieważ miałam trądzik na twarzy, rozpoznanie było dla mnie jasne, zanim w końcu udałam się do dermatologa. Jednak po diagnozę udawałam się dwa razy do dwóch różnych dermatologów.
 
Pierwszy dermatolog rozmawiał ze mną tylko 2 minuty zanim krótko stwierdził, że mam ciężki trądzik (bardzo dziękuję, sama się domyśliłam). Powiedział, że powinnam zacząć brać lek Roacutane i w związku z tym zapytał, czy jestem w ciąży. Odpowiedziałam "nie" i poszłam do domu z receptą w ręku.
Jednak nie poinformował mnie, że jednym ze skutków ubocznych leku jest m.in. obniżenie poziomu śliny w gardle. Akurat wtedy miałam główną rolę w musicalu i moja mama, która jest pielęgniarką, ostrzegła mnie, że lek uniemożliwi mi występy. Ciężko sfrustrowana stałam - zdezorientowana, rozżalona, zrozpaczona z poczuciem bezsilności.
 
Po skończeniu musicalu umówiłam się na wizytę u innego dermatologa, który był zupełnie inny niż ten pierwszy. Znalazł czas, żeby ze mną porozmawiać i zapytać o moją sytuację życiową. Na podstawie długiej rozmowy skonstatował, że mój trądzik pojawił się w wyniku gwałtownego zaburzenia hormonalnego sprowokowanego ciężką reakcją stresową. Był skłonny dać mi lek, ale zaznaczył, że jeśli chcę zwalczyć trądzik, powinnam zmienić styl życia.
 
Stres i trądzik
Gdy jest się pod wpływem stresu, często potrzebna jest pomoc, by zrozumieć na czym dokładnie polega problem i w jaki sposób można zmienić swój codzienny rozkład zajęć. Moje leczenie u tego drugiego dermatologa zaczęło się więc od gruntownego odkrycia przyczyn mojego stresu zarówno na uniwersytecie, wśród przyjaciół, w domu itp. To leczenie sprawiło, że poczułam się zaakceptowana jako człowiek - a nie tylko jako rzecz na taśmie fabrycznej, którą wystarczy naszpikować lekami. Dla mnie jako pacjentki było dlatego wielką pomocą, że nie tylko dostałam leki, lecz także informacje i wskazówki, które pozwoliły mi spojrzeć na życie z innej perspektywy. Wcześniej, skupiałam się jednostronnie na swoim trądziku, co wpędziło mnie w błędne koło, gdyż to, że nie mogłam zrozumieć przyczyn trądziku wpędzało mnie w stres i dlatego utrudniało zrozumienie, że byłam zestresowana, przez co wpadałam w kolejne błędne koło frustracji i stresu, gdyż nie potrafiłam zrozumieć przyczyn trądziku, a stres tylko pogarszał jego stan. Gdy jest się załamanym z powodu stresu, od dłuższego czasu nie jest się w stanie zauważyć własnych sygnałów i odsuwa się siebie na dalszy plan, wówczas aby się z tego wyzwolić należy spojrzeć do wewnątrz i zająć się tym, co się dzieje na planie wewnętrznym. W tym właśnie pomógł mi mój drugi dermatolog.
 
Należy zaznaczyć, że leki pomogły zadziwiająco szybko. Ale, jak powiedział dermatolog, ta szybka skuteczność wiązała się też z faktem, że zmieniłam swoje podejście do życia. Skierowałam swoją świadomość przeciwko błędnemu kołu, w którym się znajdowałam i wydostałam się z niego.
 
Moje przesłanie dla innych w podobnej sytuacji, to:
 
Spójrzcie do wewnątrz, by zrozumieć przyczyny waszej choroby. Gdy przyczyna stanie się jasna, jest ona też bardziej sensowna i łatwiejsza do opanowania.
 
Moje przesłanie do dermatologów brzmi: 
 
Spróbujcie ujrzeć pacjenta, nie chorobę. I pamiętajcie, by poinformować o skutkach ubocznych.
 
 
  
Wróc     Wydrukuj