Biuletyn
PacjentLekarz

Relacje pacjentów:

Łuszczyca paznokci

Kobieta, 57 lat
 
Diagnoza i leczenie
Ok. 5 lat temu rozpoznano u mnie łuszczycę paznokci.
 
Choroba zaczęła się ok. pół roku wcześniej swędzącymi wykwitami na piszczelach, które rozprzestrzeniły się na resztę nóg, stopy i ręce. Wykwity były tak dokuczliwe, że udałam się do lekarza rodzinnego. Powiedział, że to wyprysk i dał mi receptę na maść kortyzonową, którą miałam się smarować. To leczenie jednak nie pomogło, a gdy po paru miesiącach skóra na stopach zaczęła się odwarstwiać zostałam skierowana do specjalisty skórnego. Wówczas wykwity były tak rozległe i swędzące, że noszenie ubrań i butów było strasznie nieprzyjemne na tych częściach ciała, gdzie miałam wykwity.
 
W wyniku wizyty u specjalisty skórnego postawiono mi diagnozę łuszczyca paznokci. Po kilku daremnych kuracjach różnymi maściami kortykozonowymi zaczęto leczenie Neotigasonem (red. Neotigason to retinoid), a po niemal roku leczenia wykwity skórne zniknęły. Lecz to nie był koniec moich udręk, gdyż teraz zaatakowane zostały paznokcie na obu rękach i stopach.
 
Atak zaczął się od stóp, na których paznokcie bardzo szybko zrobiły się wypukłe, grube i zaczęły się oddzielać. Dzisiaj mam resztki paznokci na stopach i boję się, że paznokcie na paluchach nigdy już nie odrosną. Na dłoniach zostało mi tylko parę mm paznokci i w dodatku są wypukłe, grube i postrzępione. Dlatego leczenie paznokci u rąk zostało zintensyfikowane. Zostałam poddana fototerapii (promieniowanie Bucky'ego), dostałam zastrzyki kortyzonu pod oskórki, co jest wysoce bolesnym leczeniem oraz leczono mnie różnymi specjalnymi maściami. Mimo to choroba nie została wyleczona.
 
Jak żyć z łuszczycą paznokci
Gdy zaczęłam leczenie, w pierwszym rzędzie pozbycie się swędzącego wyprysku przyniosło ulgę. Ale gdy odpadły mi paznokcie na palcach stóp i zaczęły oddzielać się na palcach rąk (tak że zostały tylko resztki), zmieniło to moje życie codzienne.
 
Nigdy wcześniej nie myślałam, do ilu rzeczy używa się paznokci, ani jaką stanowią ochronę. Np. boli strasznie, gdy nie ma się paznokci i ktoś nadepnie na stopę, a na początku czułam głęboką frustrację (myślałam, że mam niezgrabne paluchy), gdy wypadały mi rzeczy z rąk i nie mogłam ich podnieść oraz gdy nie mogłam otworzyć artykułów spożywczych i innych rzeczy zapakowanych ciasno w folię. Z czasem znalazłam kilka dobrych "instrumentów", które mogę używać zamiast paznokci - mały patyczek do drapania, nożyk do pomarańczy, mały śrubokręt, pinceta i małe nożyczki. Mam je zawsze w torebce. Nigdy nie wiadomo, kiedy się mogą przydać!
 
Widok resztek paznokci zwyrodniałych, postrzępionych, żółtawych i grubych nie jest przyjemny. Co najmniej 1000 razy pytano mnie, czy mam grzybicę paznokci, a mój chrześniak powiedział kiedyś: "Ale masz obrzydliwe paznokcie". Na początku takie komentarze bardzo mi dokuczały, ale teraz się do nich przyzwyczaiłam, a poza tym nauczyłam się chować palce.
 
Upłynęły cztery lata odkąd zaatakowane zostały moje paznokcie zarówno na palcach rąk jak i stóp i często myślę, czy kiedykolwiek jeszcze będę miała normalne paznokcie. Na niektórych palcach stóp zaczęły odrastać, ale są ciągle zajęte i wyglądają dziwnie grubo. I jak mówiłam, pewnie już nigdy nie odrosną mi paznokcie na paluchach.
 
W dalszym ciągu chodzę na leczenie do specjalisty skórnego i mam nadzieję, że z czasem paznokcie na palcach powrócą do normy. Do tego czasu zdecydowałam się żyć z chorobą i radzić sobie z nią, a nie robić z niej problemu na co dzień.